"Smutny wierszyk na okoliczność
...przeprowadzki sąsiadów na Zapiecek
"


Cóż Was tak ciągnie do tego Zapiecka?
Już nasza Morena wcale Was nie nęci?
Nadchodzi Waszego wyjazdu godzina,
na samą myśl tą łza się w oku kręci.

Koniec z grillami i biesiadami,
chwiejnymi z działki powrotami,
nikt już nie zrobi nam zapiekanki
i nie naleje whisky do szklanki,
nikt nie zamówi cioci naleśników
i nie zaśpiewa piosenek bez liku,
nikt już nie zaśnie na naszej kanapie
i wodą w kuchni się nie pochlapie,
nikt już nie będzie pod stół uciekał
i nikt do cukru nie wleje mleka,
nikt już nie wniesie tyle radości
i nie zabawi wszystkich naszych gości.

Sokolim lotem życie przemija.
Jak kwiat wspomnienie więdnieje.
Brak Cię nam będzie Natalio miła,
że nie zapomnisz - mamy nadzieję.
Wszystkie te lata minęły jak chwilka.
Byliśmy jakby rodziną,
więc nic nie zwiędnie i nie przeminie,
bo nasze uczucia nie giną.